Dęblin 2010

Czerwiec 20th, 2010

Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych świętuje swoje 85 urodziny. Z tej okazji przygotowano moc atrakcji, a gwoździem programu był piknik lotniczy na dęblińskim lotnisku.

Program pokazów zapowiadał się bardzo ciekawie, więc i oczekiwania były ogromne. Grupa akrobacyjna Żelazny, walka F-16 i Migów, Iskry, Lim 2. Pojawiły się nawet plotki o obecności samolotu AWACS. Niestety sobotnia pogoda zweryfikowała program i oczekiwania. Grupa Żelazny nie pojawiła się na pikniku, więcej było latania w poziomie niż w pionie, a walka powietrzna była największym rozczarowaniem. Dwa samoloty polatały kila razy w kółko i to tyle. Miałem nadzieję, że wojsko postanowi przekonać nas, że zakup F-16 to wybór najlepszy z możliwych i z tej okazji zaprezentują prawdziwe show. Jednak podniebny pokaz Bryzy, Orlika i SB-LIM 2 zatarł to negatywne wrażenie. Mam nadzieję, że WSOSP nie zrezygnuje z pomysłu takiego świętowania urodzin i już za rok znowu spotkamy się na płycie ‘szkolnego lotniska’ przy pięknej pogodzie!

Góraszka 2010.

Czerwiec 12th, 2010

Pierwszy, upalny dzień, lotniczego pikniku w Góraszce mamy już za sobą. Czy było warto jechać? Tu opinie są bardzo podzielone. Oczywiście, nie można było oczekiwać airshow na miarę radomskich pokazów, ale czy zrobiono wszystko, by piętnasta, jubileuszowa edycja była naprawdę wyjątkowa?

Pasjonatom lotnictwa wojskowego pewnie wystarczył przelot, świeżo wyremontowanego SB-LIN 2. To niewątpliwie jeden z mocniejszych punktów pokazu. Emocji nie zabrakło także przy grupie Red Bull i w czasie krótkiego, ale naprawdę głośnego przelotu Miga 29. Reszta niestety na mnie wielkiego wrażenia nie zrobiła.

Wielkim rozczarowaniem był debiut grupy Baltic Bees. Przeloty Biesa, Iskry i Jaka, przyjemne do popatrzenia, ale nie rewelacyjne. Mam nadzieję, że Dęblin nie zawiedzie moich oczekiwań. Na koniec zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z sobotnich przelotów.

Lotniczy czerwiec.

Czerwiec 11th, 2010

Imprezy lotnicze zaczynają w Polsce cieszyć się coraz większą popularnością. Airshow w Radomiu już od dawna przyciągał tłumy, jednak w ostatnich latach na znaczeniu zyskują mniejsze, co nie znaczy gorsze, imprezy. Pod tym względem czerwiec zapowiada się bardzo interesująco i warto przyjrzeć się tym najciekawszym propozycjom!

Jubileuszowa Góraszka.
Tegoroczny piknik lotniczy w Góraszce to już XV, jubileuszowa edycja, która zapowiada się bardzo ciekawie! Wszystkie punkty programu nie zostały jeszcze ustalone i organizatorzy wciąż nas zaskakują nowościami – ostatnia to wspólny występ samolotów Hurricane i Spitfire. Jednak nie tylko fani ‘staroci’ powinni czuć się usatysfakcjonowani. W programie pojawią się również akrobacje zespołowe, szybowce oraz Iskra, Bies i prezentacje świeżo odrestaurowanego, jedynego latającego w Europie SB Lim-2.
Przygotowano również atrakcje na ziemi. Prócz wystawy statycznej, będzie można odwiedzić stanowiska PAŻP, licznych szkół lotniczych oraz PL-VACC, gdzie będzie można poczuć namiastkę pracy prawdziwego kontrolera. Dla najmłodszych przygotowano wesołe miasteczko, a dla nieco starszych – loty widokowe, aż do zachodu słońca.

Miejsce: Góraszka
Data: 12-13 czerwca 2010.
Strona pokazów: http://www.piknik-goraszka.pl/

Wojskowy Dęblin.
Tydzień po pokazach w Góraszce, na fanów lotnictwa czeka kolejna wielka impreza. Z okazji obchodów 85 lecia istnienia Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, połączonych z obchodami dni miasta, zaplanowano naprawdę dobrze zapowiadające się airshow. Na niebie zobaczymy między innymi, grupę Żelazny, akrobacje Migów oraz powietrzną walkę F-16 i Miga-29. Do tego Extra 330, i Biało Czerwone Iskry. Na ziemi bogata wystawa statyczna (mówi się nawet o pojawieniu się samolotu AWACS). Przygotowano również program artystyczny.

Miejsce: Dęblin
Data: 19 czerwca
Strona pokazów. http://www.85lat.wsosp.deblin.pl/

Latanie po Wiśle.
Dęblin to nie jedyna lotnicza atrakcja 19 czerwca. ‘Konkurencyjna’ impreza organizowana jest również w Płocku. W ramach pokazów zaplanowano wyścigi po Wiśle, występy grupy Żelazny i Iskier, śmigłowców oraz samolotów historycznych. To wszystko w przyjemnej piknikowej atmosferze, nad brzegiem rzeki, przy smakowitym grillu. Wstęp wolny.

Miejsce: Płock
Data:19 czerwca
Strona pokazów: http://www.lotniczyplock.pl/?page_id=383

Wawel z góry.
Pod koniec miesiące, na terenie krakowskiego muzeum lotnictwa odbędzie się już siódma edycja Małopolskiego Pikniku Lotniczego. Szczegółowy program imprezy wciąż jest ustalany i na pewno niedługo pojawi się na stronie internetowej. Można się jednak spodziewać, że wzorem lat ubiegłych mocnych wrażeń nie nie zabraknie.

Miejsce: Kraków
Data: 26-27 czerwca
Strona pokazów: http://www.pikniklotniczy.krakow.pl/

29 maja Silvair organizuje drugie zawody nawigacyjne połączone z konkurencją na celność lądowania. Do konkursu mogą przystąpić piloci z innych ośrodków, jak i i osoby niezrzeszone. Udział również wziąć mogą uczniowie piloci wraz ze swoimi instruktorami.

Zgłoszenia przyjmowane są do 28 maja (piątku) do godziny 15. Po otrzymaniu wszystkich zgłoszeń, zostanie ustalony dokładny plan lotów, ale już teraz zamieszczam wstępny harmonogram imprezy:

09.00 Uroczyste rozpoczęcie zawodów (sala techniczna na dole)
09.10 Omówienie Regulaminu zawodów
09.30 Omówienie organizacji zawodów i aktualnej prognozy pogody
09.35 Początek obliczeń nawigacyjnych
09.55 Rozdanie zdjęć i omówienie trasy
10.00 Losowanie samolotów i kolejności startów
10.10 Przygotowanie samolotów do lotów
10.30 Gotowość do startu pierwszej załogi
11.45 Przewidywany powrót z trasy pierwszej załogi; początek konkurencji na celność lądowania.

Szczegółowe informacje, jak i kontakt, znajdziecie na stronie ośrodka http://www.silvair.net

Egzaminy teoretyczne.

Kwiecień 20th, 2010

Egzaminy teoretyczne są rzeczą przez którą wszyscy musimy przebrnąć, by móc przystąpić do egzaminu praktycznego i w rezultacie zdobyć wymarzoną licencję pilota.  Czy jest to zadanie trudne, czy może jednak nie taki diabeł straszny jak go malują? To pewnie ocenicie sami już po wyjściu z sali, ale zanim usiądziecie do rozwiązywania testów, warto wiedzieć kilka rzeczy.

Egzaminy z 10 przedmiotów przeprowadzane są przez Lotniczą Komisję Egzaminacyjną (instytucję dość popularną w pytaniach z prawa), która mieści się w siedzibie Urzędu Lotnictwa Cywilnego w Warszawie przy ulicy M. Flisa 2. Przed przystąpieniem do egzaminów trzeba się najpierw zarejestrować i wnieść wszelkie opłaty. Niezbędnie zabierzcie ze sobą dokument tożsamości ze zdjęciem, zaświadczenie o ukończeniu szkolenia teoretycznego z FTO, świadectwo potwierdzające Wasze co najmniej gimnazjalne wykształcenie i wyniki badań lotniczych, w tym wypadku klasa 2. Jeżeli jeszcze się uczysz, nie zapomnij swojej szkolnej lub studenckiej legitymacji. Upoważnia ona do sporej zniżki. Pozostałe formalności jak wypełnienie wniosku i wniesienie opłat załatwiane są na miejscu.   Teraz tylko trzeba czekać, aż LKE „rozpatrzy” wniosek i skontaktuje się z nami, przekazując nam nasz PIN i HASŁO.

Egzaminy odbywają się co miesiąc w dwutygodniowych sesjach. Na zdanie wszystkich 10 przedmiotów mamy 3 sesje, do których musimy przystąpić w czasie 18 miesięcy. Do każdego przedmiotu, można podchodzić 3 razy. Sesje odbywają się co miesiąc (ich dokładny harmonogram, znaleźć można na stronie LKE). Ostatnio informatykom z ULCu, po wielu próbach udało się uruchomić internetowy system planowania egzaminów, co bardzo ułatwia zapisanie się na konkretny termin. Same egzaminy to zazwyczaj 16 pytań z dużej puli, a czas na udzielenie odpowiedzi to 30 minut. Testy rozwiązuje się przy komputerach, udzielając odpowiedzi na zamknięte pytania. Wynik znany jest od razu po zakończeniu egzaminu.

Jak się uczyć?

Na polskim rynku nie ma szału z materiałami do nauki dla przyszłych pilotów, ale sytuacja nie jest beznadziejna. Przygotowując się do egzaminów, przynajmniej na poziomie licencji turystycznej nieoceniona będzie seria szkoleniowa Avia-Test:

-Budowa i pilotaż samolotów lekkich, autorstwa Lecha Szutowskiego. Dobra książka na sam początek. Zawiera w sobie dość dokładny i na potrzeby latania i egzaminów opis budowy samolotów lekkich. Budowa zewnętrzna i wszystkie przyrządy spotykane na etapie szkolenia praktycznego. Do tego praktyczne informacja o pilotażu połączone z planowaniem i osiągami. Jest tu też wstęp do nawigacji i wyciąg z co ważniejszych przepisów.

-Podręcznik pilota samolotowego. To w większości rozwinięcie informacji z pierwszej części serii. Z tym, ze mniej tu informacji o budowie płatowca, a więcej o wykonywaniu lotów, komunikacji. Znajdziecie też wstęp do meteo i rozwinięcie nawigacji. Do tego trochę informacji z poziomu latania IR.

-Meteorologia dla pilota samolotowego to potężna pozycja. Jak twierdzą autorzy zawiera w sobie informacje dla tych co przygotowują się do PPL(A), ale również IR, a nawet ATPL(A). Czy tak jest naprawdę ciężko mi powiedzieć. Mogę natomiast zapewnić, że nawet jak nic nie pamiętacie z lekcji geografii w szkole, to znajdziecie tu wszystko co potrzebne do licencji turystycznej.

Co jeszcze jest warte polecenia? Przyznam, że sposób wyłożenia przedmiotu „zasady lotu” przez pana Szutowskiego nie specjalnie mi podszedł, dlatego korzystałem z innej pozycji. Mianowicie „Podstawy aerodynamiki i mechaniki lotu.” Książka wydana dla Aeroklubu PRL, z serii Szkolenie samolotowe. Autorzy to A. Abłamowicz i W. Nowakowski. Super pozycja, po przeczytaniu które,j nie można nie zdać „zasad”. Jest ona dość trudno osiągalna, ale można znaleźć jej kopie w sieci, lub na Allegro.

Warto też korzystać z wykładów i materiałów jakie udostępnia Wasz ośrodek szkolenia. Nawet jeżeli są to tylko skrypty prezentacji, to mogą się one okazać nieocenioną pomocą. Nie zapominajcie też o możliwości rozwiązywania testów na stronie aeroklubu kujawskiego. Jeżeli tam nie znajdziecie wszystkich pytań, to LKE na swoich stronach zamieściła całą bazę, ale odpowiedzi trzeba szukać już samemu.

Na koniec kilka przydatnych linków:

Strona LKE
Internetowy system planowania egzaminów
Aeroklub kujawski – testy LKE
Szybowce.com

Silvair.

Kwiecień 6th, 2010

Mając zaświadczenie o ukończeniu kursu teoretycznego i przejściu badań lotniczych można już zostać uczniem pilotem. Wystarczy wybrać szkołę, zapisać się i poczekać ok. 2 dni , aż ULC przyjmie do wiadomości, ze zamierzamy latać. Z tego wszystkiego najtrudniejszy jest wybór ośrodka i właśnie temu tematowi chciałbym poświęcić ten wpis.

Podobnie jak w przypadku teorii FTO w Warszawie jest pod dostatkiem. Mają różną ofertę, różne samoloty, instruktorów, lokalizację. Jak wybrać ten najlepszy? Jest to pójście na kompromis, pomiędzy ceną, sprzętem oraz instruktorami i lokalizacją.

W Runway cena zaczyna się od ok. 28 tysięcy za trening na Cessnie 152 do ponad 35 tysięcy za loty na prawie świeżej Cessnie 172. Szkoła mieści się na Warszawskich Babicach, miejscu dobrze skomunikowanym z resztą miasta. O instruktorach panuje dobra opinia. Cenna jednak może trochę odstraszać, mimo że wliczone są w nią opłaty za lądowania na innych lotniskach.

Ad Astra to druga szkoła na Babicach. Tu cenny są trochę niższe i szkolenie można zrobić już od 26 tysięcy, latając na świeżej Katanie (DA-20) i wylatując 5 godzin na symulatorze. W cenę nie są wliczone opłaty, za lądowania na obcych lotniskach. Opinie o instruktorach są podzielone i niektórzy zarzucają im brak doświadczenia. Innym aspektem, często odstraszającym, są pogłoski o wojnie z Urzędem Lotnictwa i problemami z certyfikacją.

Ibex to szkoła ciesząca się złą sławą. Dziwna atmosfera panująca w szkole i opryskliwy szef, który sprawia wrażenie, jakby wielką przykrością było udzielanie informacji o ośrodku. Ze szkołą nie miałem większego doświadczenia, bo już po 5 minutach w biurze wiedziałem, że szkolić się tam nie będę.

Silvair. Szkoła, którą wybrałem. Na pierwszy rzut oka, to kompromis między ceną, a jakością. Wraz z 4 innymi uczestnikami kursu teoretycznego skorzystaliśmy z bardzo ciekawej oferty. Dla grupy pięciu osób szkoła przygotowała duży rabat. Latamy na samolotach Cessna 150 i 152. Lotnisko mieści się w Sobieniach, ok. 40 km od Warszawy. Jest to lotnisko z dużym hangarem, całym zapleczem socjalnym (kuchnia, prysznice, miejsce do odpoczynku) oraz trawiastym pasem startowym. Dla pasjonatów tuż obok pole golfowe. Duża flota i nigdy nie ma problemu z samolotami. Do tego doświadczona kadra i super obsługa techniczna. Synaptyczni ludzie, którym zależy, żebyś czuł się w szkole dobrze, a latanie było prawdziwą frajdą. Generalnie jestem bardzo zadowolony i serdecznie polecam. Dla niektórych odstraszająca może być lokalizacja, ale ma ona swoje plusy. Mamy dużo mniejszy krąg niż na Babicach, a do strefy też jest całkiem blisko. Do tego wykłady uzupełniające naszą wiedzę teoretyczną i zawody w lądowaniu precyzyjnym.

Latanie pasażerskie.

Kwiecień 1st, 2010

Już po kilku pierwszych dniach kursu teoretycznego, nadarzyła się niezwykła okazja, by jako pasażer zabrać się na krótki lot do Modlina. Głupstwem byłoby nie polecieć, mimo że musiałem zrezygnować z wykładów z łączności.

Zbliża się godzina 15. Kuba – pilot z którym lecę, kończy ostatnie przygotowania do lotu. Sprawdza pogodę, ładuje nakolannik i jest gotów. Wsiadamy do samochodu i jedziemy pod hangar. Tam czeka już na nas Cessna 172 SP-DOR. Sprawny walk around, sprawdzenie paliwa, klap, sterów i już wsiadamy do samolotu. Ponieważ jest to maszyna wyposażona w glass cockpit przygotowania w kabinie zajmują trochę dłużej. Sprawdzenie systemów, wprowadzenie trasy do komputera. Gotowi do uruchomienia. Kuba otwiera okno i krzyczy „od śmigła”, przekręca kluczyk i silnik od razu zapala. Przed startem kołujemy jeszcze na lotniskową stację benzynową. Tankowanie, podpisanie papierów i już kołujemy do punktu oczekiwania przed pasem. Próba silnika, obroty, przepalenie iskrowników – wszystko jest w najlepszym porządku. Zajmujemy pas i backtrack do 28. Kuba raz jeszcze wszystko sprawdza i zgłasza gotowość do odlotu. Otrzymujemy informacje o wietrze i zgodę na start. Rura! Na początku samolot nie chętnie zaczyna się toczyć, jednak nabiera prędkości, coraz szybciej i szybciej, prędkość rotacji i lecimy! Po starcie nabieramy wysokości, Kuba zwija klapy, zaraz drugi zakręt. Żegnamy się z Babicami i przechodzimy na łączność z Warszawa Informacja. Zastanawiam się jak to będzie jak już sam będę latał. Jak ja to wszystko spamiętam i mając tylko dwie ręce będę panował nad kierunkiem, ciągiem do tego klapy, lampy. No i jeszcze zmiany częstotliwości, komunikacja oraz patrzenie na mapy i nawigowanie. Witamy się z Warszawa Info. Kuba przechodzi na angielski i teraz to już w ogóle zdurniałem. Mimo, że z angielskiego nogą nie jestem prawie nic nie rozumiem. Z lotniczym angielskim trzeba się zdecydowanie osłuchać. Zatem kierunek Modlin. Przecinamy Wisłę zakręt w lewo i już widać nasz cel. Chwilę kręcimy się nad Modlinem, jednak niedaleko pojawiają się ciemne chmury z opadem. Kuba decyduje, że wracamy. Lekkie rozczarowanie, że tak krótko, ale cóż zrobić. Zbliżając się do Babic, Kuba pyta czy już widziałem stare miasto z góry? Zgłaszamy zmianę planów, zamiast na lotnisko lecimy na punkt November (punkt w okolicach mostu Siekierkowskiego). Na wysokości 1400 stóp przelatujemy  wzdłuż całej Warszawy. Po prawej stronie stare miasto i centrum z wieżowcami. Tuż przy brzegu BUW i studenci siedzący w ogrodzie na dachu, a kawałek dalej budowa centrum naukowego Kopernik. Tu jeszcze chmury nie dotarły i wszystko widać doskonale. Kawałek dalej widzę lotnisko Okęcie i podrywające się samoloty. Świat z góry wygląda zupełnie inaczej, znacznie ładniej! Punkt November osiągnięty, zakręt o 180 stopni i teraz już wracamy na lotnisko. Przychodzi informacja o ruchu w przeciwnym kierunku. Dostrzec samolot to nie taka łatwa sprawa. W końcu go widzimy. Okazuje się, że to też samolot z Babic więc Kuba na dzień dobry macha skrzydłami. Chwilę później znowu jestem przyklejony do szyby. W dole Saska Kępa, a kawałek dalej budowa stadionu narodowego. Wielka dziura w ziemi, chyba z tuzinem dźwigów. Szybko mijamy stadion, jeszcze kawałek po prostej i wchodzimy na krąg. Na lotnisku zmiana kierunku, lądujemy na 10. Prosta, klapy, lampa, podgrzew. Wszystko sprawdzone, lądujemy. Ziemia powoli się zbliża, przyziemienie. Jesteśmy na ziemi. Kołujemy pod hangar i tak kończy się mój pierwszy lot Cessna.

Potem raz jeszcze miałem okazję lecieć z Kubą, też jako pasażer. Tak się zdarzyło, że w październiku spotkaliśmy się na studiach. Ten sam wydział, ten sam kierunek. Praca domowa – obfotografowanie 1 listopada. Ponieważ pogoda była ok, postanowiliśmy zrobić zdjęcia z powietrza. W planach lot do Siedlec. Niestety tam nie dolecieliśmy i znad Góraszki musieliśmy wrócić do Warszawy. Lecąc do Modlina nie miałem ze sobą aparatu to umieszczę kilka zdjęć z drugiego lotu. Nie są one najlepszej jakości, bo powietrze nie było zbyt przejrzyste, więc są one dość mocno obrabiane.

W następnym wpisie o wyborze szkoły do części praktycznej.

Medycyna lotnicza.

Marzec 29th, 2010

Większość osób przed rozpoczęciem kursu teoretycznego udaje się do lekarza medycyny lotnicze, by zrobić wstępne badania przynajmniej drugiej klasy. Głównym argumentem jest to, żeby sprawdzić czy w ogóle się nadają do latania. Ja takich obaw nie miałem, dlatego na kurs teoretyczny szedłem bez lekarskiego orzeczenia. Byłem pewien, że badania II klasy dostanę bez problemu. W społeczeństwie istnieje dziwne przekonanie, że żeby zostać pilotem turystycznym trzeba być równie zdrowym co kandydaci na przysłowiowe „rury” w szkole oficerskiej w Dęblinie. Otóż nie! My możemy sobie pozwolić na wadę wzroku, krzywy kręgosłup, trochę gorszą morfologię, mniejszą pojemność płuc, a nawet cukrzycę i problemy z ciśnieniem. Dlatego podejście „na pewno nie przejdę badań” jest bezsensowne. Oczywiście, są choroby i schorzenia, które przekreślają lotniczą przygodę, ale lista ta nie jest szczególnie długa. Jeżeli masz wątpliwości czy przejdziesz badania to i tak warto zaryzykować. Być może potrzebna będzie dodatkowa konsultacja, być może dostaniesz badania z jakimiś ograniczeniami, ale latanie czeka. W przeciwnym razie zostaje odwiedzenie lotniska raz na jakiś czas lub proszenie znajomych, czy nie mają wolnego miejsca w samolocie.

Holding point Runway… II

Marzec 28th, 2010

Sierpień 2009.

Pierwszy tydzień szkolenia minął ekspresowo. Zostały jeszcze 2 i masa lotniczej wiedzy, która dopiero miała zostać nam przekazana. W weekend chwila oddechu, nawet nie otwieram książek. Ale w poniedziałek znowu zaczynamy naukę. Godzina 9 rano, lotnisko Babice, szkoła Runway – start.

Przepisu i procedury ruchu lotniczego. Przedmiot bardzo ważny. Nauka o organizacji przestrzeni powietrznej i zasadach w niej panujących. Jak się poruszać, żeby nie narobić bałaganu i co najważniejsze, żeby wykonywać loty bezpiecznie. Przedmiot wykłada Andrzej Fenrych, wieloletni kontroler na Okęciu, osoba naprawdę znająca się na rzeczy.

Łączność. Tu skupiamy się głównie na lotniczej frazeologii. Jak rozmawiać z kontrolerami, żeby nasze komunikaty były zwięzłe i czytelne, również dla innych pilotów. I przy okazji, błagam, nie żadne świecimy siedem tysięcy, tylko squak sietem tysiecy.

Budowa samolotu. Omówienie wszystkich instalacji jakie mamy w samolocie. Zasady działania przyrządów i interpretacja wskazań. Przedmiot prowadzony przez mechanika z bazy Lotu – Sławka Błockiego. Wykłady momentami przypominały szkołę podstawową, kiedy to wszyscy na sali byli odpytywani z ostatnich tematów, ale też wszystkim zależało żeby odpowiedzieć poprawnie.

Nawigacja. Systemy nawigacyjne, mające nam ułatwić poruszanie się w przestrzeni, planowanie trasy i powtórka z geografii z gimnazjum. Oraz jak latać, żeby się nie zgubić.

Prawo lotnicze. Chyba najstraszniejszy przedmiot. Konwencje, daty, postanowienia i przysłowiowy już prawniczy bełkot. Bardzo mądre ujęcie tego, co nam wolno, a czego nie.

I na sam koniec osiągi i planowanie. To nic innego, jak wyważanie samolotu, planowanie ilości paliwa i ustalanie parametrów lotu. W sumie na tym poziomie to prosta i przyjemna matematyka.

Z tymi przedmiotami spędziłem 3 tygodnie wakacji. Kurs skończył się egzaminem sprawdzającym naszą wiedzę. Zaliczenie go i odebranie zaświadczenia uprawnia do rozpoczęcia części praktycznej. Mnie na szczęście udało się go zaliczyć za pierwszym razem. Teraz zostało zrobienie badań i wybór ośrodka gdzie będę dalej się uczył.

Co mogę napisać o samej szkole Runway. W sumie jestem zadowolony. Za cenę kursu można by spodziewać się trochę więcej niż tylko udostępnienia prezentacji wykładowców. Kilka spraw organizacyjnych mocno kulało. Z drugiej strony możliwość obcowania z takimi wykładowcami to wielki zaszczyt. Było po prostu w porządku.

W następnym wpisie o moim pierwszym locie do Modlina i badaniach lotniczych, które tak naprawdę są formalnością. Na koniec kilka zdjęć z kursu, zrobionych przez Marcina. Wierzę, że się nie obrazi za ich wykorzystanie :).

Holding point Ruwnay…

Marzec 27th, 2010

Sierpień 2009.

Nadszedł sierpień, a wraz z nim termin rozpoczęcia intensywnego kursu teoretycznego, w warszawskiej szkole Runway. Dzień przed szkoleniem, wybrałem się na Babice, żeby zobaczyć gdzie znajduje się szkoła i jak wygląda.  Runway to niepozorny barako-domek z jedną salą wykładową, biurem, łazienką i pokojem w którym każdy pilot może przygotować się do lotu.

Pierwszego dnia zajęcia zaczynam już od rana. Godzina 9 melduję się w szkole. Właściwe wykłady rozpoczynamy o 10, a w międzyczasie załatwiane są formalności z płatnościami i takimi sprawami.

Pierwszy przedmiot to meteo. Wykładowcą jest, można chyba tak powiedzieć, gwiazda świata pilotów – Stanisław Salomonik, wieloletni szef biura prognoz na Okęciu. Ponieważ niebo nie jest naszym naturalnym środowiskiem musimy dobrze poznać zachodzące tam procesy, żeby bezpiecznie wykonywać loty. Tak więc czekają nas godziny wykładów o chmurach, masach powietrza, rozkładzie temperatur. Będziemy się również uczyć jak czytać  depesze Metar i Taf.

Po południu przychodzi czas na drugi przedmiot. Zasady lotu. Ogólnie mówiąc to fizyka. Opisanie naszych podniebnych wyczynów za pomocą wzorów i regułek. Wykładowcą jest pilot EuroLotu. Wyjątkowo pogodny i wesoły człowiek, który w ciekawy sposób przekazał nam chyba najtrudniejszą część materiału. Ponad to większość przerw spędza razem z nami opowiadając nam naprawdę fascynujące i nieraz bardzo zabawne historie ze świata dużego latania. Do tego anegdoty podczas wykładu pozwoliły na łatwiejsze zrozumienie i zapamiętanie niektórych zagadnień.

Człowiek – ograniczenia i możliwości to kolejny przedmiot. Przez wiele osób traktowany z lekkim lekceważeniem, ale w gruncie rzeczy dość ważny. Materiał co prawda zbyt trudny nie jest i nie wykracza poza wiedzę wyniesioną z licealnych lekcji biologii, ale uczy ważnej rzeczy. Jak uszanować swoje limity i co może się stać jak postanowimy je przekroczyć. Do tego jak przygotować się do lotu. Co jeść, a czego nie ruszać, jakie proszki są dopuszczone, a po jakich pod żadnym pozorem nie powinno się wsiadać do samolotu. Cenna rada, na egzaminie LKE, jak nie wiesz co zaznaczyć, zaznacz najdłuższą odpowiedź. To naprawdę działa.

I tak w Runway minął pierwszy tydzień. Relacja z następnych tygodni i opis kolejnych przedmiotów już wkrótce.